Święta często kojarzą się nie tylko z tradycją i spotkaniami z bliskimi, ale też z napięciem związanym z jedzeniem. Strach przed objadaniem, poczucie utraty kontroli albo myśl „od stycznia wracam na dietę” potrafią odebrać radość z bycia przy stole z rodziną i kosztowania świątecznych przysmaków. A przecież jedzenie w Święta nie musi oznaczać ani restrykcji, ani przejedzenia.
Jak więc jeść w święta i nie stracić kontroli nad jedzeniem – z większym spokojem, uważnością i zaufaniem do własnego ciała?
Zadbaj o siebie jeszcze przed spotkaniem przy stole
Wiele trudności przy świątecznym jedzeniu zaczyna się… dużo wcześniej. Pomijanie śniadania „żeby zrobić miejsce” często kończy się wilczym głodem i utratą kontroli przy stole. Dlatego zadbaj o pełnowartościowe śniadanie i lekką przekąskę w ciągu dnia lub, jeśli czujesz większy głód, śniadanie + obiad. Dzięki temu do świątecznego stołu siadasz z apetytem, a nie z ogromnym uczuciem głodu i przymusem jedzenia wszystkiego naraz.
Nie zapominaj też o nawodnieniu – oprócz kawy czy herbaty wypij ok. 1,5 litra wody, (tak, świąteczny kompot z suszu też się liczy, jeśli jesteście fanami, ja na pewno nie jestem :). To realnie wpływa na regulację apetytu i sygnały płynące z ciała.
Naucz się rozpoznawać głód i sytość
Podczas Świąt łatwo jeść „bo nie wypada odmówić” albo „bo jest okazja”. Tymczasem umiejętność odróżniania głodu fizjologicznego od emocjonalnego to jeden z kluczowych elementów, jeśli chcesz nie stracić kontroli nad jedzeniem w święta.
Głód fizjologiczny narasta stopniowo i może objawiać się burczeniem w brzuchu, spadkiem koncentracji czy rozdrażnieniem. Sytość to uczucie satysfakcji i spokoju – moment, w którym jedzenie przestaje być potrzebne.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć te sygnały, zajrzyj do artykułu „Jak rozpoznawać głód i sytość? Sygnały wysyłane przez ciało” – to ważna baza do spokojnego jedzenia także przy świątecznym stole.
Głód emocjonalny pojawia się nagle, bywa wybredny i często „domaga się” konkretnych potraw lub produktów. Warto wtedy na chwilę się zatrzymać i zapytać siebie: Co teraz czuję? Czego naprawdę potrzebuję?
Jedz tyle, ile naprawdę chcesz
Nie musisz zjadać wszystkiego, co masz na talerzu. Możesz poprosić o mniejszą porcję, spróbować symbolicznie albo odmówić dokładki. Stawianie granic przy stole to nie brak kultury tylko troska o siebie.
Pamiętaj: Twoje „nie, dziękuję” jest wystarczające, nie musisz go uzasadniać, ale możesz, jeśli masz taką potrzebę. I powiedzieć np.: „Nie, dziękuję, już jestem najedzona” lub „Dziękuję, jadłam już to danie i bardzo mi smakuje, ale chcę jeszcze spróbować innych potraw”.
Postaw na uważne jedzenie
Jedz powoli, dokładnie przeżuwaj, zwracaj uwagę na smak, zapach i konsystencję potraw. Wyłącz telefon i – jeśli to możliwe – telewizor. Gdy jedzenie przestaje być tłem, łatwiej zauważyć moment sytości i prawdziwej przyjemności.
To podejście jest bliskie idei jedzenia intuicyjnego, o którym więcej przeczytasz w artykule „Jedzenie intuicyjne: koniec z dietami i wiecznym poczuciem winy!”.
Zrób przerwę od stołu
Nie musisz siedzieć i jeść bez końca. Krótki spacer, rozprostowanie nóg, taniec z bliskimi, zabawa z dziećmi czy chwila odejścia od stołu pomagają zmniejszyć napięcie i wrócić do jedzenia z większą uważnością.
Święta to nie test silnej woli
Jeśli po Świętach pojawi się myśl: „znowu przesadziłam” – zatrzymaj się. Jedzenie w Święta nie definiuje Twojej wartości ani relacji z jedzeniem. To kilka dni w długim procesie dbania o siebie.
Jeśli chcesz nauczyć się jeść bez lęku, słuchać sygnałów ciała i wyjść z błędnego koła objadania i restrykcji – to jest dokładnie obszar, którym zajmuje się psychodietetyka. Umów się na pierwszą konsultację i porozmawiajmy o Twojej relacji z jedzeniem – także w Święta. Bez oceniania, za to z uważnością.









