Natalia Śmigielska

Bezpłatna konsultacja

Jak wrócić do zdrowych nawyków po wakacjach?

Kobieta z kolorową apaszką we włosach trzymająca loda mango w rożku, stojąca przy fontannie Czterech Rzek na Piazza Navona w Rzymie. Letni dzień, beztroska atmosfera podróży, wakacji i urlopu.

Wakacje to czas luzu, odpoczynku i oderwania się od codziennej rutyny. To naturalne, że w tym czasie jemy: gofry nad morzem, lody wieczorami, późne śniadania i kolacje. I nie ma w tym nic złego! Problem pojawia się wtedy, gdy po powrocie czujemy się na tyle rozregulowani i wytrąceni z rytmu, że trudno nam wrócić do wcześniejszej rutyny.

Jak więc odzyskać dobre nawyki bez poczucia winy i bez popadania w skrajności?

1. Nie karz się za to, co było

Pierwszy krok to zrozumienie, że wakacyjna elastyczność to nie porażka. Ciało nie działa zero-jedynkowo i nie przytyjemy od jednego większego niż zazwyczaj posiłku. Po powrocie z wyjazdu nie potrzebujesz detoksu ani dodatkowego cardio. Potrzebujesz łagodnego powrotu domowej rutyny i do tego, co Ci służy.

W artykule „Dlaczego zmiana stylu życia to nie projekt na 3 tygodnie?” poruszam temat trwałości zmian – to świetny moment, by sobie przypomnieć, że Twoje zdrowe nawyki nie zniknęły. Po prostu na chwilę zrobiły miejsce innym doświadczeniom.

2. Zacznij od jednego prostego nawyku

Zamiast robić listę 10 rzeczy do zmiany, wybierz jeden element, który sprawi, że poczujesz się lepiej i którego zmiana sprawi największą różnicę w Twojej codzienności. Może to: regularne śniadania, więcej warzyw do obiadu, spacer po pracy. Jedno działanie na raz. To wystarczy na początek, by podbudować sprawczość i wysłać informację do mózgu, że robimy to, trwamy w nawyku i wtedy można poklepać się po ramieniu za działanie. To wystarczy naszej głowie, by sprawić, że dalsze kontynuowanie danego zachowania będzie atrakcyjne do podtrzymywania. A co Tobie pomagało przed wakacjami? 🙂

Jeśli nie wiesz, od czego zacząć – ten artykuł pomoże Ci obrać kierunek. Małe kroki to najskuteczniejsza metoda wprowadzania zmian.

3. Zadbaj o łagodną rutynę

Czyli podstawy! 🙂 Do tych drobnych rzeczy warto wracać w pierwszej kolejności. One już kiedyś działały. Wróć do posiłków o podobnych porach, zadbaj o sen, nawadnianie, lekki ruch. Nie wszystko naraz, ale z myślą: „wracam do tego, co zwyczajowo wspiera moje ciało i głowę”. Możesz spisać, co Ci pomagało przed wakacjami – i wprowadzać stopniowo te zachowania do codzienności – często to wystarczy, by znów poczuć kierunek, w którym chcemy podążać i zauważyć efekty małych codziennych działań.

4. Wybacz sobie i idź dalej

To najtrudniejsze, ale i najważniejsze. Poczucie winy to najgorszy doradca – wywołuje stres, a stres nie sprzyja zdrowym decyzjom. Daj sobie prawo do bycia człowiekiem i zaakceptuj sinusoidę lepszych i gorszych momentów, po której się poruszamy. Im szybciej wybaczysz sobie wakacyjne decyzje żywieniowe i zaczniesz patrzeć na siebie mniej oceniając, a bardziej wspierająco, tym szybciej uda Ci się powrócić do korzystnych dla zdrowia przedwakacyjnych nawyków lub stworzyć ich lepsze, bardziej dopasowane do Ciebie wersje.

5. Zacznij – mimo niechęci

To chyba najbardziej upierdliwy moment – przejście od planowania do działania, kiedy nie idzie zgodnie z założeniami. Nasz mózg nie lubi wysiłku i będzie podpowiadał najprostsze rozwiązania. Jeśli podczas wakacji odpoczywamy na leżaku przy basenie, to całkiem naturalne, że teraz trudno zmobilizować się do aktywności. Ale właśnie wtedy warto założyć buty i wyjść z domu. Jeśli dojdziesz na siłownię i zrobisz krótki trening – świetnie. A jeśli tylko się przejdziesz i wrócisz? To też krok w dobrą stronę. Liczy się moment rozpoczęcia, a nie perfekcyjne wykonanie. Bo motywacja pojawia się w trakcie działania i podtrzymywania nawyku. Więcej o tym, jak radzić sobie z początkiem zmian, przeczytasz w artykule „Psychologia zmiany – jak krok po kroku zmienić swoje nawyki?”.

Powrót do codziennych zdrowych nawyków po wakacjach nie musi oznaczać rewolucji. Czasem wystarczy jeden nawyk, jedna decyzja i odrobina łagodności wobec siebie.

Masz ochotę wrócić do rytmu bez presji, głodu i poczucia winy? Wspólnie przyjrzymy się Twoim nawykom, potrzebom i temu, co naprawdę działa.
Umów się na pierwszą konsultację psychodietetyczną – to może być początek Twojego nowego, spokojniejszego podejścia do jedzenia.

ściskam
en